Nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy !!!
Nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy !!!

Nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy !!!

Tegoroczne ferie zimowe grupa chłopaków, którzy przyjechali do naszego Seminarium na rekolekcje, zakończyła na najwyższym poziomie. Godzina zero wybiła o 15.00, kiedy wszyscy z nielicznymi wyjątkami zakwaterowali się w pokojach. Następnie trzeba było zbudować dobry fundament duchowy i poprosić Pana Boga o błogosławieństwo, toteż wszyscy udali się do kaplicy Dobrego Pasterza na koronkę do Bożego Miłosierdzia.

Dalej odbyło się zapoznanie pod przewodnictwem ks. Przemysława Tyblewskiego – głównego organizatora, ze wsparciem gotowych do pracy kleryków. Każdy uczestnik poznał swoją grupę, w której będzie pracował. Temat Stawajcie się miłosierni na podobieństwo Ojca wysoko postawił poprzeczkę na dzień dobry. Ale jak zwykle strach ma duże oczy J

Po posiłku w refektarzu (jadalni) nastąpiła degustacja Słowa Bożego w dwóch etapach. Najpierw uczestnictwo w Nabożeństwie Słowa, gdzie można było pogłębić świadomość daru, jaki otrzymaliśmy od Boga czyli bycie chrześcijaninem – dzieckiem Bożym. Tuż po tym, udaliśmy się na kręgi biblijne stając osobiście wobec Słowa, które Bóg kieruje prosto do naszych serc. Tak po wieczornej modlitwie zakończył się dzień pierwszy. Było to takie preludium do jakże obfitego w wydarzenia dnia drugiego.

Pobudka jak na ferie była drastyczna ponieważ o godzinie 6.00.

Eucharystia o 7.00 była tak naprawdę naładowaniem akumulatorów duchowych na cały dzień.

Śniadanie, poranna kawa/herbata, czas na wspólnie zdjęcie to były punkty przed konferencją z ks. Piotrem Szymańskim. Następnie spotkania w grupach poruszające temat uczynków miłosiernych względem ciała. Po przerwie diakon Adrian Kurczewski wytłumaczył coś o czym niby wszyscy wiedzą, ale przychodzi co do czego to nie wiadomo, a mianowicie chodzi o ODPUSTY. Temat przygotowany rzetelnie i w przystępny sposób podany, pomógł go zrozumieć, aby samemu później świadomie korzystać ze skarbca łask, którymi rozporządza Kościół.

Po obiedzie udaliśmy się do sióstr Elżbietanek oraz do Franciszkanów, a tam jedna z największych szopek w Europie ! Robiło wrażenie.

Po powrocie był czas na relaks. W jakiej formie? Dowolność, jedni poszli pograć w piłkę nożną, inni poszli na drzemkę, a jeszcze inni udali się poznawać mieszkańców Domu.

O 17.30 była okazja spotkać niesamowitych ludzi… oddanych bez reszty Panu Jezusowi i dziełu Ewangelizacji. Chodzi tu mianowicie o wspólnotę św. Jacka.

Po wieczornym posiłku był punkt kulminacyjny programu !!! Spotkanie z Panem, w najświętszym sakramencie. Adoracja wraz z modlitwą była stanięciem wobec Jezusa takimi jakimi jesteśmy i powierzeniem MU swojego życia.

Powoli lądując… był czas na św. Patrona, uczynek miłosierny no i skrzynka pytań.

Wszystko co dobre, szybko się kończy… Pobudka już trochę później, bo o 6.45. Po porannych modlitwach, śniadaniu, przy kawie nastąpiło podsumowanie czasu rekolekcji. Po tym udaliśmy się do katedry na Eucharystię. Po dobrym i świadomym jej przeżyciu i spełnieniu kryterii do uzyskania odpustu, przeszliśmy przez Bramę Miłosierdzia. I tak z czystym kontem, niczym święci po obiedzie rozjechaliśmy się do naszych domów, by tam wśród najbliższych swoim życiem i przykładem głosić i nieść Jezusa drugiemu człowiekowi.

Wszystkim uczestnikom serdecznie dziękujemy za wspólnie spędzony czas i zapraszamy z powrotem J albo na dni skupienia, albo na wakacyjne rekolekcje. DO ZOBACZENIA!

[pe2-gallery album=”http://picasaweb.google.com/data/feed/base/user/101485112010308293467/albumid/6246998112881478801?alt=rss&hl=en_US&kind=photo” ]